O porodzie i jego znaczeniu w przyrodzie

Przypominam kolejna notkę, o tym jak urodzić twinsy i co jest potem 🙂

24173962_845137768988044_7086936650523678584_o

„no wiec zaczne od tego, ze powiem, ze nie rozumiem (i nie kryguje sie, tylko naprawde nie kumam) co ludzie widza niezwyklego w urodzeniu blizniakow silami natury. I nie dlatego, ze porod ten przezylam i teraz jestem taka madra, tylko PRZED tez nie rozumialam.

bo budze sensacje ta informacja ilekroc jej udzielam. Ze aleosochodzi. PIERWSZA, absolutnie najgorsza faza porodu, jest przeciez nadal TYLKO JEDNA. No dobra, potem trzeba sie dwa razy wysilic, ale i tak uwazam ze to pestka przy kilkugodzinnych skurczach.

no ale dobra

zaczelo sie jak w amerykanskich filmach, tzn nagle w srodku nocy odeszly mi wody. Leze se i leze, spie jak zabita i nagle sru. Obudzilam sie natychmiast i natychmiast wiedzialam ze OHO, cos sie szykuje. Byla 2 nocy, TORBA DO SZPITALA OCZYWISCIE NIE SPAKOWANA, nogi niewydepilowane, a tu sie okazuje, ze trzeba dzialac. Zadzwonilam do szpitala czy moge doczekac do rana, ale nie – kazali sie meldowac natychmiast.

no to lista rzeczy do zabrania w reke (mialam ja od porodu z julka), PM podawal spioszki, ja pakowalam, a wody se lecialy beztrosko.

jechac musialam sama, bo nie chcielismy nikogo w srodku nocy alarmowac, no i wiadomo bylo, ze tak od reki to nie urodze.

no i potem wsiadlam w to auto i jechalam przez kompletnie pusty, nocny dublin, radio puszczalo jakoms rzewnom muzyke, a mi cale zycie przelatywalo przed oczami i wzruszlam sie do lez, przypominajac sobie jak lata temu wysiadalam z samolotu na dublniskim lotnisku i ze w zasadzie nalezalo natenczas ziemie irlandzka ucalowac, bo kto by przeciez pomyslal, ze zostanie ona ojczyzna trojki naszych dzieci.

dojechalam w jednym kawalku, w szpitalu dali mi lozko, podlaczyli ktg, sprawdzili ze wszystko ok, odlaczyli i czesc

skurcze zaczely sie o 5:30, od razu regularne, ale na poczatek luz. dawalam rade spac, tylko przez sen sprawdzalam co ile minut sie cos dzieje. tak na dobra sprawe to chyba nie wierzylam wtedy, ze tak od razu urodze, wydawalo mi sie ze wody odeszly, ale przeciez bez nich tez mozna jeszcze iles tam czasu przetrzymac dzieci w brzuchu, wiec.

potem zrobilo sie rano, przyjechal PM i tak se siedzielismy. Szyjki mi nie zbadali, bo powiedzieli ze przy odejsciu wod istnieje ryzyko infekcji, wiec nie beda tam grzebac bez potrzeby, tylko wtedy jesli skurcze sie zaczna nasilac. Dostalam za to profilaktycznie antybiotyk na wypadek gdyby to jednak jakas bakteria byla (co spowodowala przedwczesne odejscie wod)

no i siedzimy, siedzimy, nuda, ziew, ale skurcze zaczely sie nasilac. mialam przy lozku te blogoslawiona duza, miekka pilke, od razu mowie, ze to lifesaver podczas skurczu i polecam z calego serca. Ok 14 zaczelo juz bolec na powaznie, wiec przyszli, zbadali i mowia ze za godzine na porodowke. haha. i ze mam wziac ZZO bo przy blizniakach gdy rodzi sie jedno, przy drugim moga sie zaczac problemy, byc moze trzeba bedzie je w brzuchu odwracac i ze to moze bolec. Nie???? SERIO??? Dziewczyny byly obie glowkami na dol, ale chodzilo o to, ze jak jedna wychodzi, to druga nagle ma duzo miejsca i moze fiknac koziolka i zmienic pozycje.

ok 15 poszlismy na ta porodowke i od tego momentu, przez nastepna godzine, do czasu az dostalam epidural, nastapila absolutnie najgorsza i najkoszmarniejsza dla mnie faza porodu. Skurcze bardzo mocne, a mnie POLOZYLI I KAZALI LEZEC (Balder, wiesz o czym mowie, prawda?), bo ktg i dziewczyny musialy byc monitorowane. Przysiegam – skurcz na lezaco to chyba najbardziej wymyslna i wyrafinowana tortura, jaka natura sobie obmyslila. Bol jest nie do wytrzymania i nie mozna nad nim w zaden sposob zapanowac ani go zredukowac zmiana pozycji. Tysiac razy gorsze od samego parcia.

W koncu dostalam to ZZO i po 20 minutach plaza, ktora trwala prawie do samego konca.

Pamietam, ze z julka tez dostalam ZZO, ale jednoczesnie podlaczyli mi oksytocyne, wiec tak naprawde ulge odczuwalam raptem przez godzine, a potem znow sie zaczelo. Tutaj bylo duzo, duzo lepiej, oksytocyna byla co prawda w pogotowiu (bo po urodzeniu jednego dziecka macica moze „zapomniec”, ze powinna dalej sie kurczyc i trzeba ja popedzac), ale wszystko szlo swoim rytmem.

co jakis czas tylko pytalam z niedowierzaniem czy aby NA PEWNO COS SIE DZIEJE, bo ja NIC nie czuje i ze maja mi tu przysiac, ze te dzieci urodza sie na 100% dzis. Tak, dzieje sie tylko znieczulenie dziala i tak, urodza sie dzisiaj, nie marudz kobieto.

w miedzyczasie nastapila zmiana przy moim lozu bolesci, bo PM musial jechac odebrac julke z przedszkola. moglismy w sumie zorganizowac to tak, ze odbieralby ja ktos inny, ale wspolnie uznalismy, ze nie chcemy pyszczocha narazac na stres, mamy klka znajomych cioc, ale nie wiedzielismy jak julka zaragowalaby na nasz brak i zabranie jej w inne niz dom miejsce (nie wiedzac na dodatek ile czasu minie zanim PM moglby po nia pojechac). Przy moim boku zastapila go moja Przyjaciolka i – powiem wam jedno – zycze kazdemu zeby mial choc jednego TAKIEGO przyjaciela, ktory nie opusci go w biedzie lub potrzebie.

no i tak lezymy, plotkujemy i tylko drinkow z palemka nam brakowalo. powaga – tak, to ja moge rodzic raz w tygodniu. nie mowiac o tym ile sil czlowiek nabiera przed ostatnia, decydujaca faza.

lezac tak, co jakis czas tylko slyszalam jak gdzies obok rodzi sie jakies dziecko i matko, jak zazdroscilam kobietom, ktore juz mialy to za soba.

w koncu przyszla jakas wazniejsza polozna, bada mnie i nagle (WTEM!!!) mowi: JUZ, ZACZYNAMY

jezusmaria ale chwila, jakie juz, nie przygotowalam sie psychicznie, nastawiona bylam jeszcze na jakies skurcze, bol, jakie juz, nos nie przypudrowany, nogi nie wydepilowane matko.

kolo lozka nagle zmaterializowalo mi sie bardzo duzo osob, lekarze, pediatrzy, polozne i kaza mi przec.

no trudno, nie? mus to mus.

Weronika wyszla prawie natychmiast, po – nie wiem – trzech parciach? JEzu i ten moment byl bezbledny, z julka tak tego dobrze nie widzialam, albo nie pamietam, tu jak ja wyciagneli to obie z P. wpadlysmy doslownie w amok, ze JEZU, TAM BYLO DZIECKO, aleluja, pa, ona naprawde JEST. Ja naprawde NIGDY nie przejde na tym do porzadku dziennego, ze od zera powstaje w kobiecie calkowicie uksztaltowany czlowiek, ze nie ma tam nic, a po 9 miesiacach wyciagaja zywa lalke. O DWOCH NIE WSPOMNE.

potem faktycznie zrobilo sie trudniej, bo Ola w brzuchu miala (o ile kojarze i pamietam) obie raczki zlokalizowane kolo buzi i polozna usilowala cos z tym zrobic WKLADAJAC MI REKE DO SRODKA. Hm. MALO FAJNE jak czlowiekowi grzebia we flakach na zywca, naprawde (myslalam, ze pierdolca dostane, nawet nie chce myslec co bym czula gdyby nie ZZO)

potem juz malo kojarze, bo NAPRAWDE miala dosyc i tylko sie modlilam zeby bylo PO i zeby wszyscy dali mi swiety spokoj. W miedzyczasie przestalam slyszec placz Weroniki, wiec sie zestresowalam i pytam czemu ona nie placze, na co lekarze hahaha, no bo wlasnie ZASNELA. Super.

W sumie nie wiem teraz ile trwalo rodzenie Oli, bo na jednych papierach mam napisane, ze urodzila sie 15 minut pozniej, a na innych, ze 40. Dla mnie urodzila sie z 3 godziny pozniej, bo tyle mialam wrazenie ze to trwa, ale nie wnikam.

W koncu wyszla (chyba tez uzyli proznociagu, ale nie pamietam, moze P. skoryguje ;-)), cala bidulka sina i wymeczona, a lekarze zaczeli cmokac, ze kto mi policzyl te tygodnie ciazy, bo dziewczyny sa duzo bardziej zaawansowane niz 34+5.

no i tak o.
od reki dali im butelke, zeby sprawdzic czy potrafia same jesc, gdy sie okazalo, ze tak, powiedzieli ze nie ma potrzeby brac ich na NICU (newborn intensive care unit) i ze moga jechac ze mna na sale poporodowa.

od razu mowie, ze twinsy (jako takie) budza sensacje. Ze OJEZU one som dwie. W koncu zaczelam mowic, ze promocja byla BUY ONE GET ONE FREE, no bo ile mozna.

jeszcze nie wiem czy bardziej bedzie mnie to bawic czy wkurwiac, okaze sie jak zaczniemy z nimi bywac miedzy ludzmi 🙂

dalszy pobyt w szpitalu przebiegl bez fajerwerkow, od razu mowie, ze nie bylo az tak super jak przy julce, w sensie, ze nikt nie traktowal nas tam zle, ale ogolnie nie cackali sie ze mna tak jak przy pierwszym dziecku. W dokumentacji znalazlam potem wielokrotnie wpisane zdanie CALKOWICIE SAMODZIELNA OPIEKA NAD DZIECMI, MOTHER COMPLETELY INDEPENDENT, co chyba nalezalo traktowac w kategoriach komplementu, ze jakos se radze, nie?

bo faktycznie ze wszystkim radzilam sobie sama i nie bylo tak najgorzej. Od razu mowie, ze – oczywiscie – klania sie doswiadczenie itd, ale trafily mi sie dwa tak ugodowe egzemplarze, ze wspolpraca z nimi to sama przyjemnosc i zero stresu, a przyklady mozna by mnozyc.

Twinsowny byly jedynymi noworodkami na sali, ktore nie awanturowaly sie w nocy (ani w ciagu dnia). Podczas przewijania, kapania czy badan inne dzieci darly sie jak obdzierane ze skory, moje ziewaly. Wszelkie rekordy pobila Ola, ktora PRZESPALA jedno pobieranie krwi, nawet oka nie otworzyla. Gdy karmilam jedna druga spokojnie czekala na swoja kolej, gdy zdarzalo sie, ze zaczynaly plakac wystarczylo poglaskac po buzi, albo przytulic i bylo po sprawie.

Od 8 dni odkad sa z nami nie przysparzaja absolutnie zadnych klopotow, co nadal mnie szokuje, ale korzystam, korzystam z tego ile moge, bo ciagle mam wrazenie, ze jutro sie obudze i sie zacznie.

sa tak malutkie, tak bezbronne, ze nie potrafie na nie patrzec i nie plakac, bo rozwala mnie na kawalki to, ze sa tak bardzo zdane na nas, uzaleznione od tego co z nimi zrobimy.

w nocy jedza raz ok 2, raz nad ranem, potem spia do 9.

plaza?

plaza przy tych dzieciach to bardzo nerwowe i zatloczone miejsce 🙂
i pomyslec, ze gdyby sie nie pojawily, to nigdy w zyciu nie poznalabym euforycznej strony wczesnego macierzynstwa i do konca zycia myslalabym, ze to wylacznie lzy, zmeczenie, wkurw i babyblues (oraz ze nie nadaje sie na matke)

prawie 4 tygodnie za nami i naprawde chce mi sie plakac, ze minely i ze nigdy nie wroca, bo przezylam jeden z najpiekniejszych miesiecy w swoim zyciu. Czas wielkiej milosci, czulosci, zakochania i wzruszenia. M jak milosc normalnie. Kazdy dzien mialam i mam ochote przytrzymac za wskazowki zegara, zeby jeszcze sie nie konczyl, jeszcze nie odchodzil, potrwal chocby z kolejna godzine.

bo potem -jasne – tez moze byc fajnie, ale juz bedzie inaczej.

to co przepadlo z julka, ta radosc z tego ze trzyma sie w ramionach nowonarodzone dziecko, ktore pachnie tak jak nic na swiecie, teraz zostalo mi wynagrodzone w dwojnasob

i jak patrze na nie, to w ogole pojedyncza ciaza wydaje mi sie jakims bledem i wynaturzeniem

w sklepach, na ulicach, placach zabaw zaczepia nas mnostwo osob. God bless you uslyszalam przez ten miesiac wiecej razy niz przez cale swoje zycie

naprawde mam tu i teraz wrazenie, ze trafilismy szostke w lotka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s