Ciąg dalszy

Odżyłam!

(pamiętam o ramieniu, naprawdę)

Skończyłam urlop, zaczął się wrzesień i normalnie jakby mnie ktoś przełączył na inne obroty. To był chyba mój pierwszy „domowy” tak sensownie wykorzystany urlop. Postanowienia ogarnęłam, wróciłam do Jillian 4x w tyg (plus raz tę Chodakowską, bo po niej jednak najlepiej widać zmiany, Jillian wzmacnia wszystkie mięśnie i daje wiecęj powera, a Skalpel zdecydowanie rzeźbi), PRZYTYŁAM KOLEJNY KILOGRAM. Don’t ask. Nie wiem o co chodzi ja prdlę, w dupie to mam. Patrzę w lustro i generalnie nie uciekam z wrzaskiem, a że w spodnie nie wchodzę, to nie wiem. Może mole założyły kółko krawieckie w garderobie i w ramach praktyk pozmniejszały mi obwody w pasie. Większym problemem jest to, że wywaliłam wszystkie stare t-shirty i zostały mi dwa: jeden Strachów na Lachy, a drugi różowy z napisem I hate everyone. Nie mam się w co ubrać.

Ozark obejrzałam (nuda), The Fall obejrzałam (prawie szczękę zwichnęłam od ziewania). Zaczęłam Broadchurch, ale po tym jak jeden odcinek oglądałam 7 dni z rzędu (zasypiając zawsze na tych samych scenach) dałam se spokój. Wróciłam do Modern Family. Jedyny amerykański serial komediowy, który mnie śmieszy.

Mydełka zrobiłam, teleskop nadal stoi w łazience, ale przynajmniej da się już do niej wejść. Bazy danych nie zrobiłam, no nie przesadzajmy.

Potem Polska przepierdoliła mecz z Danią i wygrała z Kazachstanem, więc sama nie wiem. Polska reprezentacja jest dla mnie niepoczytalna i takie „It” Kinga, przy ich meczach, to jak bajka o Rumcajsie. Nasze orły mogą prowadzić 3:0, może być 80-ta minuta meczu, a i tak człowiek nie może mieć pewności, że nagle nie zapomną jak się kopie piłkę i nie przegrają.

Następnie okazało się, ze w październiku w Poznaniu grają Strachy, dokładnie w ten weekend, w który tam będę. Pobyt bukowałam w czerwcu, nie mając pojęcia o żadnej trasie koncertowej. Umiecie tak? Hę? Trafić w tę jedną, jedyną sobotę, w która gra Wasz ulubiony zespół, w waszym rodzinnym mieście?

To już był wyraźny znak z niebiesiech, ze nadeszła DOBRA ZMIANA.

Unknown-3

A z ramieniem dalej było tak (bociana dziobał szpak). Złamana noga z jednej strony odwróciła moją uwagę od tematu, z drugiej chodzenie o kulach nie pomogło, a wręcz przeciwnie – uraz się zaostrzył, bolało coraz bardziej. W styczniu dostałam list z zaproszeniem na wizytę w szpitalu. W maju. Na szczęście tego samego roku, więc nie tak źle. Następnie któregoś poranka obudziłam się z ogólnym paraliżem i unieruchomionym odcinkiem szyjnym, wiec doczołgałam się do ipada, wyszukałam pierwszego lepszego polskiego ortopedę w Dublinie, który zlitował się, dał zastrzyk steroidowy, ból przeszedł. Od razu miło i serdecznie pomyślałam o mojej pani doktor rodzinnej, która kilka tygodni wcześniej stwierdziła, no można by pani dać zastrzyk tylko po co. Niech pani bierze te painkillersy częściej. Rezonans który zrobiłam prywatnie miesiąc później wykazał zmiany zwyrodnieniowe. Cóż, starość nie radość. W którymś momencie zmęczona i wkurwiona czekaniem na fizjoterapie usiadłam i wygooglałam sobie te ćwiczenia sama. Zaczęłam je robić 2x dziennie po 5 minut. Po 2 tygodniach po dolegliwościach bólowych nie było śladu.

I dopiero wtedy mnie olśniło. Ramię zaczęło mnie boleć nie dlatego, że zrobiłam sobie krzywdę, ćwicząc (ćwiczyłam przez rok, wiec technikę miałam raczej opanowaną oraz nic mnie jakoś nie bolało). Zaczęło mnie boleć bo ćwiczyć PRZESTAŁAM. Raptem na 3 tygodnie, ale starczyło. Ból początkowo łagodny, z tygodnia na tydzień intensywniał, a ja nadal upierałam się, że to od treningów i nie mogę nic robić dopóki nie przestanie boleć (gdzieś tam w międzyczasie dopadł mnie jakiś artykuł w prasie, że 90% bólów pleców można wyleczyć ćwiczeniami, tylko – WŁAŚNIE – ludzie na ból reagują zawsze tak samo – kładą się i czekają aż im przejdzie)

Dziś już wiem, że na ćwiczenia skazana jestem forever. Nie ma że mi się nie chcę, że robię przerwę, że zaczynam od wiosny albo mobilizuje się przed urlopem. Codziennie coś i naprawdę nie mam na myśli godzinnych treningów. Sesja z Jillian to 30 min. Streching i szybka yoga rano to 5. Jeśli nie mam siły zrobić całego treningu, to zrobię chociaż połowę. Jednocześnie staram się unikać błędów z przeszłości czyli bycia nadgorliwą i pretendowania do tytułu domorosłego sportowca roku – nie ma sensu przeskakiwać z levelu na level, jeśli nie ogarnia się do końca techniki, albo nie ma się siły dociągnąć ćwiczenia do końca. MNIEJ JEST LEPIEJ. Lepiej niż nic i lepiej niż paść potem na ryj z wycieńczenia i nie móc się ruszyć przez kolejne dni.

Bez jogi z kolei po tygodniu mój kręgosłup się buntuje i mówi, a teraz se chodź i siedź sama, beze mnie. Joga długo mnie zniechęcała bo te programy były takie dłuuuuugie i nuuuuudne, ale w końcu wpadła na to, że przecież nie muszę się ich wiernie trzymać, tylko mogę sobie wybrać zestaw ćwiczeń, które lubię i o których wiem, że dobrze mi robią i z nich robić sobie krótkie sesje. Geniusz, naprawdę.

I tyle. Podsumowanie będzie krótkie: ćwiczcie chłopcy i dziewczyny, bo nie znacie dnia, ani godziny. Miłego weekendu.

 

8 myśli w temacie “Ciąg dalszy

  1. Poza tym, ze zgadzam sie w 100% w sprawie cwiczen, ktore mnie rowniez uratowaly i ratuja od roznych pobolewan, you made my day:

    „Większym problemem jest to, że wywaliłam wszystkie stare t-shirty i zostały mi dwa: jeden Strachów na Lachy, a drugi różowy z napisem I hate everyone. Nie mam się w co ubrać.”

    No nie moge… Chce taki rozowy t-shirt.

    Polubienie

      1. Hahahah! Zgadzam sie 😀 ja juz wyguglowalam rozowy tshirt I hate everyone i zamerzam go zakupic w ramach garderoby do pracy 😂😂😂
        Uwielbiam Twoje poczucie humoru.

        Polubienie

  2. A jak nie Jillian, to co? Jillian za dużo skoków wymaga, a moje kolana mówią nie, zwłaszcza jedno. Ćwiczę sobie różne tam na zgrabne nogi, czy cos, ale skakanie i np setki przysiadów nie wchodzą w grę.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s